Nieznana twarz Jima Carrey


Jim Carrey znany jest głównie jako znakomity komik i aktor. Odtwórca niezapomnianych ról Ace’a Ventury, Maski, Trumana Burbanka z filmu Truman Show i wielu innych, za drzwiami swego prywatnego mieszkania odsłania jeszcze jedną, dotąd nieznaną twarz.

Urodzony w 1962 roku, Jim od dziecka dzielił pasję aktorskie z malarskimi. Po latach wspomina, że połowę dzieciństwa spędził na udzielaniu prywatnych występów, a drugą połowę na pisaniu poezji, kontemplacji i rysowaniu w zaciszu swego pokoju. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z buddystyczną koncepcją odrzucenia cierpienia i uświadomił sobie, że właśnie temu mają służyć występy w salonie: odpędzaniu trosk nękających jego bliskich.

Jim nie miał łatwego życia. Urodzony w ubogiej rodzinie, już od wczesnych lat musiał zarabiać na swoje utrzymanie. Tak trafił do telewizji, gdzie rozpoczęła się jego błyskotliwa kariera aktorska. Niestety sukcesy zawodowe nie zawsze szły w parze z sukcesami w życiu prywatnym. Udręczony wieloletnimi zmaganiami z depresją pogłębianą nieudanymi związkami i osobistymi tragediami, zwrócił się w stronę życia duchowego. Pewnego dnia, siedząc samotnie w mieszkaniu spowitym szarością zimowego nowojorskiego popołudnia uświadomił sobie, że potrzebuje koloru. Tak oto powrócił do dziecięcej fascynacji sztuką.

W 2011 roku w galerii Heather James Fine Art w Palm Desert odbyła się jego pierwsza indywidualna wystawa, na której, poza malarstwem, zaprezentował swoje rzeźby i projekcje wideo.

Jim Carrey: The Unfinished Abandonment of Self
The Unfinished Abandonment of Self

Jednym z wielu prezentowanych na wystawie obrazów był The Unfinished Abandonment of Self (Niedokończone Porzucenie Jaźni [tłum. własne]). Tytuł wywodzi się z dramatycznego procesu twórczego, podczas którego zniechęcony długotrwałym ślęczeniem przed sztalugą, Jim Carrey pociął znienawidzone dzieło na kawałki. Uświadomiwszy sobie jednak, że „obraz jest o byciu przezroczystym w przechodzeniu przez to samolubne miejsce”, i dalej, że „bycie widzialnym oznacza bycie szczerym, a tego nikt zdaje się nie dostrzegać [tłum. własne]”, wydobył z kosza zniszczony obraz i pozszywał czarnym drutem. Dzięki temu powstał obraz, którym Jim obnaża przed widzem wstydliwą prawdę o sobie.

Jim Carrey: Hooray, We’re All Broken
Hooray, We’re All Broken

Tematem obrazów Jima często jest człowiek zagubiony w meandrach współczesnego świata. Przykładem jest praca zatytułowana Hooray, We’re All Broken (Hura, Wszyscy Jesteśmy Rozbici [tłum. własne]) przedstawiająca naturalnej wielkości sylwetki aktora poprzecinane czerwonymi pręgami na tle jaskrawych plam. Autor próbuje w ten sposób pokazać, że „praca artysty uwalnia widza od trosk, poczucia winy, myślenia i oceny wynikającej z chwilowego nastroju czy interpretacji, a więc zatrzymuje go w teraźniejszości [tłum. własne]”.

Jim Carrey: Heart Upon Re-entry
Heart Upon Re-entry

Artysta nie wstydzi się podejmować trudnych tematów osobistych. Obraz Heart Upon Re-entry (Serce Podczas Schodzenia [tłum. własne]) przedstawia wkraczające w atmosferę rozpalone serce. „Kiedy jesteś zakochany”  – mówi Carrey – „czujesz, jakbyś unosił się wysoko nad ziemią. Gdy jednak tracisz miłość, wówczas spadasz gwałtownie i spalasz w atmosferze. Po upadku zamierasz na moment, aby ostygnąć i potem znów być gotowym do lotu [tłum. własne]”.

Prace Jima Carrey stanowią artystyczny zapis jego życia wewnętrznego. Mówi, że „zawsze coś w środku opowiada historię: wszystko co widzimy i słyszymy opowiada tę historię [tłum. własne]”. Dla mnie najciekawszą puentą tej historii jest fakt, że pod maską aktora i komika skrywa się wrażliwy i melancholijny człowiek. Jak sam mówił: „nie jesteśmy odtwarzanymi postaciami, jesteśmy światłem, które je przenika. Wszystko inne jest lustrem, które zniekształca prawdę [tłum. własne]”.

Malarstwo jest dla Jima wyrazem miłości do życia, stanowi jego dopełnienie i ozdobę. Nie jest celem samym w sobie. Myślę, ze w ten sposób aktor pokazuje jak można czerpać radość z tworzenia bez względu na poziom zaawansowania. Przekonuje, że jeśli tylko znajdziemy w sobie potrzebę wyrażenia siebie przez sztukę to warto jej ulec, bo nie tylko wzbogacimy swoje życie, ale też życia innych ludzi, którzy z pewnością docenią odrobinę koloru w szarej rzeczywistości.

Więcej prac Jima Carrey możesz zobaczyć tutaj.

Oceń tekst: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (2 głosów, średnio: 5,00 z 5)

Loading...

Źródła